SuckMyAssSenpaiBitch

SuckMyAssSenpaiBitch

środa, 3 maja 2017

Mężczyzna wrócił, tym razem był sam. Spojrzał na skulonego w kącie chłopca, trzęsącego się z przerażenia i zimna. Jego oczy były tępo wpatrzone w ścianę na przeciwko, a ręce zaciśnięte na rękawach poszarpanej cienkiej lnianej koszuli. Na nadgarstkach miał zielono-fioletowe siniaki, a z warg, na których zaciskał zęby, sączyła się krew. Kosmyki włosów kleiły mu się do skroni. Wyglądał jak siedem nieszczęść. Szczerze, było mu go żal. Nie mógł mieć więcej niż dwadzieścia lat i, choć sam był niewiele starszy, sądził, że jego powinnością było chronienie go.
Alex podszedł do niego i kucnął na przeciwko. Chłopak w końcu na niego spojrzał. Przez jego twarz przewinęła się złość, nienawiść jak i cierpienie, ale równocześnie ulga i wdzięczność.
-Wszystko w porządku?
Och, jakże ironicznie to zabrzmiało. Czy była jakakolwiek szansa na to, by było w porządku? W tym zniewieściałym czasie, w którym śmierć, krzywda, tortury i publiczne egzekucje rodzin były na porządku dziennym... Nawet jeśli, to nie miał prawa o to pytać. On - żołnierz, walczący przeciw swojej ojczyźnie. Czy mógł w ogóle stać twarzą w twarz z kimś, kto podjął się ryzyka, którego on nie potrafił?
Śmiech. Cichy, nie brzmiący wesoło, bardziej jak ironiczne parsknięcie. Mimo wszystko, według Alex'a miło było dostać w odpowiedzi chociażby to. Jego ręka mimochodem znalazłam się na czuprynie chłopca i zaczęła mierzwić jego włosy. Odrobinę przypominał mu młodszego brata, dla którego zrobiłby wszystko. Może to dlatego zaryzykował, by go ochronić?
-Postaram się... - zawiesił głos. -Postaram się, byś jeszcze dzisiaj stąd wyszedł. Tylko tyle mogę dla ciebie zrobić.
Chłopiec spojrzał na niego swoimi zeszklonymi oczyma. Otworzył z niedowierzaniem buzię, przymykając powieki. Przechylił głowę na bok, jakby się nad czymś zastanawiając. Mężczyzna uśmiechnął się jednym kącikiem ust. Ściągnął swój płaszcz, po czym otulił nim trzęsącego się chłopca. Ostatni raz na niego spojrzał, wstał i odwrócił się. Miał już zamiar wyjść, gdy chłopiec złapał go za sweter.
-Dziękuję...
Jego cichy głos w jakiś sposób polepszył mu humor. Wiedział, że zrobił dobrze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz