SuckMyAssSenpaiBitch

SuckMyAssSenpaiBitch

niedziela, 5 listopada 2017

    Obserwowałem krople potu, spływające po jego umięśnionych, napiętych ramionach. Kilka minut wcześniej zrzucił z siebie koszulkę, by choć trochę ochłodzić swoje ciało, jednakże gorąc wciąż był nieznośnie odczuwalny. Na biodrach miał przewiązany niebieski fartuch, swobodnie opadający i odsłaniający karmelową opaleniznę klatki piersiowej. W dłoniach trzymał notes i długopis. Podczas przyjmowania zamówień uśmiech nie schodził mu z twarzy. Zaśmiał się głośno, zapisując coś w notesie paroma sprawnymi ruchami. Miał naprawdę cudowny uśmiech. Mimo że obserwowałem go każdego dnia, odkąd tu przyjechałem, nadal nie mogłem się nadziwić, jak takie cudo mogło istnieć.
    Tydzień temu wyjechałem do ciotki, mieszkającej w Hiszpanii, co na początku wydawało się być moim błędem, przez nudności jakich doznałem ze strachu na pokładzie samolotu. W połowie lotu dosłownie stałem przy wyjściu, kłócąc się ze stewardessą o otworzenie drzwi. Po dotarciu do domu, w którym miałem zamieszkać, również nie byłem przekonany co do jakichkolwiek pozytywów tej decyzji. Byłem ubrany w krótkie spodenki i koszulkę na ramiączkach, a wciąż niezmiernie się pociłem. Po przejściu pięciu metrów myślałem, że umrę i następne dwa dni przeleżałem w łóżku, próbując przyzwyczaić się do tutejszego klimatu.
    Jednakże jakoś cztery dni temu znalazłem to miejsce. Raj na ziemi, ot co. Nie dość, że serwują tu najlepsze na świecie zimne koktajle, to jeszcze ten kelner... Pierwszego dnia, gdy go zobaczyłem, nie potrafiłem wykrztusić z siebie nawet jednego słowa, przez co przyniósł mi wodę i kilka razy pytał czy dobrze się czuję. Od tego momentu poczułem, że może jednak nie był to najgorszy wybór, by przenieść się do ciotki. Może i nawet jeden z tych lepszych.
    -Cześć, co podać?
   Wyprostowałem się i delikatnie uśmiechnąłem. Jego głos był tak przyjemny, że chciało się go słuchać godzinami. Włosy miał rozczochrane, niezbyt przykładał wagę do ich porządku, co dodawało mu uroku. Brązowe oczy zaś wyczekująco na mnie spoglądały.
   -Koktajl truskawkowy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz